- "Chyba chce jeść " - pomyślał detektyw - " I trzeba go wyprowadzić "
Gapsor wyszedł z psem ze swojego biura. Plecy go zabolały. Długo mordował się nad sprawą Betty, a nie był on taki młody - miał 51 lat. Mężczyzna dał psu karmę. Po chwili gdy pies zjadł, założył mu na szyję smycz. Wolnym krokiem wyszedł z kamienicy. Była chłodna, gwieździsta noc. Zastanawiał się, dlaczego w Londynie o tej porze nie pada śnieg. Wyjął swoją komórkę. Widniała tam data :
27.XI.2013r. Godzina 22:41
Schował swój telefon do szarego płaszcza. Pomyślał, że przejdzie się z swoim psem na cmentarz, aby zapalić świeczkę nad pomnikiem Betty. Ten cmentarz był dość daleko, znajdował się 100 metrów od kamienicy w której mieszkał. Gdy dochodził do cmentarza zauważył osobę sprzedającą znicze i kwiaty. Podszedł tam.
- Dzień dobry - odezwała się niska i trochę tęga kobieta.
- Dzień dobry - odezwał się z chrypą Gapsor.
Gdy pani sprzedawczyni patrzyła się na Broza detektyw wykrztusił chrypę.
- Pani pracuje o tak późnej porze - zapytał się zaciekawiony.
- Tak. Jestem na nocnej zmianie. - odparła kobieta - Niektórzy chcą i w nocy pomodlić się za zmarłych.
- Aha no dobrze. Poproszę jeden znicz i paczkę zapałek.
Kobieta podała mu zamówiony towar. Zapłacił dużą cenę jak za znicze i zapałki.
Kupił co miał i odszedł.
- Jak drogo - szepnął sam do siebie.
Wszedł na cmentarz. Grób Betty znajdował się na początku cmentarza więc nie szedł za długo. Podszedł do grobu. Był na tym cmentarzu pierwszy raz, więc grób Betty widział pierwszy raz. Gdy wpatrywał się w grób dziewczynki nad jego głową przeleciał biały ptak. Oderwał wzrok.
Usłyszał wtedy głos " Zabiłeś mnie ".
- "Dziwne. Chyba coś słyszałem. Chymn... . Nie jestem pewnie zmęczony".
Wyciągnął telefon. Nic się tam nie zmieniło tylko godzina : 23:11.
- "Pora wracać do domu" - pomyślał.
I tak zrobił. Szedł do swojej kamienicy z Brozem. O tak późnej godzinie, jeździło kilka aut.
Nie wiadomo dlaczego, ale detektyw się śpieszył. Był sam na ulicy. Gdy wszedł do domu położył się na łóżku i drzemał. Broz był niespokojny.
" No tak zapomniałem zapalić znicza. Ale gdzie on jest ? " - Gapsor zadawał sobie te pytania aż wreszcie zasnął.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz